Żyjemy w czasach, w których dostęp do informacji jest większy niż kiedykolwiek. Problem polega na tym, że razem z prawdziwymi informacjami rośnie także fala dezinformacji, manipulacji i fałszywych treści. Eksperci ostrzegają, że ten chaos informacyjny może bezpośrednio wpływać na poglądy ludzi, wybory polityczne i fundamenty demokracji.
Temat był omawiany podczas konferencji pod tytułem „Demokracja w czasach chaosu informacyjnego”. Uczestnicy zwracali uwagę, że tradycyjne media, oparte na redakcji, sprawdzaniu źródeł i odpowiedzialności dziennikarskiej, są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek.
Jednocześnie to właśnie one znajdują się pod coraz większą presją finansową i technologiczną.
Coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu
Skúli Bragi Geirdal z Netvís podkreśla, że Islandia powinna uczyć się na doświadczeniach innych państw. Dezinformacja, fałszywe wiadomości i manipulacje informacyjne były już wykorzystywane w wielu krajach do wpływania na opinię publiczną i wybory.
Islandii pomaga niewielka skala społeczeństwa. Informacje rozchodzą się szybciej, ale łatwiej też dotrzeć do ludzi z wyjaśnieniami i prostować nieprawdziwe twierdzenia. Bliskość społeczna może więc utrudniać masowe rozpowszechnianie fałszu.
Nie oznacza to jednak, że Islandia jest bezpieczna. Wręcz przeciwnie — wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i mediów społecznościowych fałszywe treści mogą być tworzone szybciej, taniej i bardziej przekonująco niż kiedykolwiek wcześniej.
Wszystko miesza się w jeden informacyjny chaos
Jón Gunnar Ólafsson, wykładowca politologii na Uniwersytecie Islandzkim, zwraca uwagę, że ludzie otrzymują dziś ogromną ilość informacji przez media społecznościowe, wyszukiwarki i narzędzia sztucznej inteligencji.
W efekcie wszystko zaczyna mieszać się w jeden „informacyjny koktajl”: prawdziwe wiadomości, opinie, reklamy, propaganda, treści tworzone przez boty, materiały generowane przez AI i wpisy zwykłych użytkowników.
Dla przeciętnego odbiorcy coraz trudniejsze staje się ustalenie, co jest wiarygodne, kto za daną treścią stoi i czy informacja została w ogóle sprawdzona.
Media społecznościowe nie służą demokracji, tylko zyskowi
Eksperci zwracają uwagę na podstawowy problem: media społecznościowe, wielkie platformy technologiczne i narzędzia AI nie zostały stworzone po to, aby wzmacniać zdrową debatę publiczną.
Ich głównym celem jest zysk.
Algorytmy pokazują użytkownikom treści, które najprawdopodobniej zatrzymają ich jak najdłużej przy ekranie. Nie muszą to być informacje najważniejsze, najbardziej rzetelne ani najbardziej potrzebne społeczeństwu. Często są to treści emocjonalne, konfliktowe, skrajne albo idealnie dopasowane do wcześniejszych przekonań użytkownika.
W ten sposób ludzie mogą zamykać się w tzw. bańkach informacyjnych. Widzą głównie to, co potwierdza ich poglądy, a rzadziej to, co mogłoby je zweryfikować.
Sztuczna inteligencja karmi media społecznościowe
Coraz większą rolę w chaosie informacyjnym odgrywa sztuczna inteligencja. Treści generowane przez AI mogą wyglądać jak prawdziwe artykuły, komentarze, zdjęcia, nagrania, wypowiedzi ekspertów albo relacje zwykłych ludzi.
Skúli Bragi zwraca uwagę, że podczas wyborów boty zaczynają uczestniczyć w internetowych rozmowach. Pojawia się też pytanie, skąd sama sztuczna inteligencja czerpie informacje. Czy opiera się na rzetelnych mediach? Czy na materiałach organizacji interesu? A może na źródłach wątpliwej jakości?
To pytanie jest kluczowe, bo jeśli AI jest karmiona stronniczymi albo fałszywymi treściami, może później powielać je w odpowiedziach, streszczeniach i analizach.
Kto karmi sztuczną inteligencję?
Jedno z najważniejszych pytań brzmi: czy silne finansowo grupy interesu mogą celowo zasilać internet treściami po to, aby wpływać na odpowiedzi sztucznej inteligencji, a przez to na opinię publiczną?
Freyja Steingrímsdóttir, dyrektor Stowarzyszenia Dziennikarzy Islandzkich, odpowiada wprost: nie wiemy.
I właśnie to jest problem. Społeczeństwa coraz częściej korzystają z narzędzi AI, ale nie zawsze wiedzą, na jakich źródłach opierają się ich odpowiedzi, kto tworzy dane wejściowe i jakie interesy mogą za nimi stać.
Dlatego tak ważne stają się silne, redagowane media, które pracują według jasnych zasad i dostarczają sprawdzone informacje w sprawach ważnych społecznie.
Tradycyjne media jako element bezpieczeństwa państwa
Freyja Steingrímsdóttir podkreśla, że media nie są już tylko zwykłą branżą. W czasach dezinformacji, cyberzagrożeń i manipulacji informacyjnych stają się elementem bezpieczeństwa państwa.
Rzetelne media pomagają obywatelom rozumieć rzeczywistość, kontrolować władzę, oceniać decyzje polityczne i odróżniać fakty od manipulacji. Jeśli tradycyjne media słabną, rośnie przestrzeń dla chaosu, propagandy i treści tworzonych wyłącznie dla kliknięć.
Problem polega na tym, że właśnie teraz, gdy ich rola jest tak ważna, wiele redakcji zmaga się ze spadkiem przychodów i presją ze strony platform technologicznych.
Demokracja potrzebuje wspólnej rzeczywistości
Demokracja nie może działać bez minimum wspólnego zrozumienia faktów. Ludzie mogą mieć różne poglądy, ale jeśli nie zgadzają się już nawet co do podstawowych informacji, rozmowa publiczna rozpada się.
W takim środowisku łatwiej manipulować emocjami, podsycać konflikty i kierować społeczeństwo przeciwko sobie.
Dlatego chaos informacyjny nie jest niewinnym problemem internetu. To realne zagrożenie dla demokracji, zaufania społecznego i zdolności obywateli do podejmowania świadomych decyzji.
Wrota chaosu informacyjnego są dziś szeroko otwarte. Media społecznościowe, sztuczna inteligencja, boty i algorytmy zmieniły sposób, w jaki ludzie poznają świat. Informacji jest więcej, ale zaufania mniej.
W tej sytuacji rzetelne dziennikarstwo staje się nie luksusem, ale koniecznością. Społeczeństwo potrzebuje mediów, które nie tylko publikują szybko, ale przede wszystkim sprawdzają, porządkują i wyjaśniają rzeczywistość.
Największym wyzwaniem nie jest już sam dostęp do informacji. Największym wyzwaniem jest wiedzieć, którym informacjom można ufać.
A bez tego demokracja zaczyna tracić grunt pod nogami.
Gdzie Polak/a może uzyskać pomoc na Islandii?
Jeśli nie wiesz, do jakiego urzędu, związku zawodowego lub instytucji zwrócić się ze swoją sprawą, możesz skontaktować się ze Stowarzyszeniem Moja Islandia. Pomożemy ustalić, gdzie szukać właściwej pomocy i jakie mogą być kolejne kroki.
Czy Moja Islandia pomaga w problemach z pracodawcą?
Możemy pomóc w zrozumieniu sytuacji i wskazać odpowiednią instytucję lub związek zawodowy. Dotyczy to między innymi niewypłaconego wynagrodzenia, zwolnienia, urlopu, chorobowego czy problemów z warunkami zatrudnienia.
Mam problem z wynajmem mieszkania na Islandii. Gdzie szukać pomocy?
Skontaktuj się z Moja Islandia. Pomożemy ustalić, gdzie zgłosić problem dotyczący umowy najmu, kaucji, wypowiedzenia lub konfliktu z właścicielem mieszkania.
Dostałem pismo z islandzkiego urzędu i nie rozumiem, czego ode mnie chcą. Co zrobić?
Nie należy go ignorować. Skontaktuj się z nami. Możemy pomóc ustalić, czego dotyczy dokument i gdzie należy zwrócić się w danej sprawie.
Czy pomagacie Polakom, którzy nie mówią dobrze po islandzku?
Tak. Jednym z celów Moja Islandia jest ułatwienie Polakom dostępu do informacji i pomocy w sytuacjach, w których bariera językowa utrudnia załatwienie sprawy.
Czy pomagacie w sprawach emerytalnych i świadczeniach?
Możemy pomóc znaleźć właściwe informacje i wskazać, gdzie należy załatwić konkretną sprawę dotyczącą islandzkiej emerytury, funduszu emerytalnego, świadczeń lub kontaktu z odpowiednią instytucją.
Czy mogę skontaktować się z Moja Islandia, jeśli nie wiem nawet, do jakiej instytucji powinienem się zgłosić?
Tak. Właśnie w takich sytuacjach warto się z nami skontaktować. Nie musisz znać islandzkiego systemu ani wiedzieć, który urząd odpowiada za Twój problem.
Mam problem z ubezpieczeniem na Islandii. Gdzie szukać pomocy?
Moja Islandia może pomóc ustalić, do jakiej instytucji lub ubezpieczyciela należy się zwrócić, jakie dokumenty mogą być potrzebne i jakie kolejne kroki podjąć.
Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania. Co mogę zrobić?
W takiej sytuacji warto sprawdzić uzasadnienie decyzji i warunki polisy. Możemy pomóc w zrozumieniu pisma i wskazać, gdzie można złożyć odwołanie lub szukać dalszej pomocy.
Nie rozumiem rozliczenia podatkowego na Islandii. Czy możecie pomóc?
Tak. Możemy pomóc w zrozumieniu dokumentów ze Skatturinn, wyjaśnić podstawowe pojęcia i wskazać, gdzie należy zgłosić konkretną sprawę.
Mam niedopłatę podatku na Islandii. Co teraz?
Nie należy ignorować pisma ze Skatturinn. Warto sprawdzić, z czego wynika niedopłata, termin płatności oraz czy istnieje możliwość korekty lub odwołania.
Wyjechałem z Islandii, ale nadal mam sprawy podatkowe lub ubezpieczeniowe. Gdzie się zgłosić?
Moja Islandia może pomóc ustalić, z jaką instytucją należy się skontaktować i jakie dokumenty przygotować, także jeśli mieszkasz już poza Islandią.
Mieszkasz od lat na Islandii, ale nie masz prawidłowego meldunku?
Dopóki wszystko jest w porządku, wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że ich dane w Þjóðskrá są nieaktualne albo że nie mają prawidłowo zarejestrowanego miejsca zamieszkania.
Problem może pojawić się w najmniej odpowiednim momencie – na przykład po wypadku, podczas załatwiania spraw związanych z ubezpieczeniem, świadczeniami, leczeniem lub odszkodowaniem. Wtedy nieprawidłowe dane w rejestrach mogą oznaczać dodatkowe formalności i konieczność wyjaśniania swojej sytuacji.
Mieszkasz na Islandii od lat i nie jesteś pewien, czy Twój meldunek jest prawidłowy? Nie czekaj, aż problem wyjdzie przy okazji poważnej sprawy. Skontaktuj się ze Stowarzyszeniem Moja Islandia. Pomożemy Ci ustalić, gdzie sprawdzić swoje dane i do jakiej instytucji zwrócić się, jeśli wymagają uporządkowania.
Mam problem z meldunkiem na Islandii. Gdzie szukać pomocy?
Jeżeli masz problem z rejestracją adresu, zmianą miejsca zamieszkania lub danymi znajdującymi się w Þjóðskrá, skontaktuj się z Moja Islandia. Pomożemy ustalić, gdzie należy zgłosić sprawę i jakie kroki podjąć.
Þjóðskrá wykreśliło mnie z adresu. Co zrobić?
Takiej informacji nie należy ignorować. Warto ustalić przyczynę zmiany i sprawdzić, czy dane w rejestrze są prawidłowe. Moja Islandia może pomóc w zrozumieniu pisma i kontakcie z odpowiednią instytucją.
Przeprowadziłem się na Islandii. Czy muszę zmienić meldunek?
Zmiana miejsca zamieszkania może wymagać aktualizacji danych w islandzkim rejestrze ludności. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, możesz zwrócić się do Moja Islandia.
Wyjeżdżam z Islandii na stałe. Co zrobić z meldunkiem?
Przy przeprowadzce za granicę należy zadbać o prawidłowe dane w islandzkich rejestrach. Ma to znaczenie również przy późniejszym załatwianiu spraw urzędowych.
Ktoś jest nadal zameldowany w moim mieszkaniu, ale już tutaj nie mieszka. Co zrobić?
W takiej sytuacji można zgłosić problem dotyczący rejestracji miejsca zamieszkania. Moja Islandia może pomóc ustalić właściwą procedurę i urząd.
Nie rozumiem pisma z Þjóðskrá. Czy możecie pomóc?
Tak. Jeżeli otrzymałeś pismo dotyczące adresu, miejsca zamieszkania lub innych danych w rejestrze i nie wiesz, czego urząd od Ciebie wymaga, skontaktuj się z Moja Islandia.







