CiekawostkiWiadomości z kraju

Sąd Najwyższy nie zajmie się sprawą mężczyzny skazanego za atak i rasistowską zniewagę wobec byłej partnerki

Islandzki Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia sprawy mężczyzny, który został skazany za napaść na byłą partnerkę oraz użycie wobec niej wyjątkowo obraźliwego, rasistowskiego określenia.

Mężczyzna twierdził, że sprawa dotyczy jego konstytucyjnie chronionej wolności słowa. Sąd Najwyższy uznał jednak, że sprawa nie ma na tyle dużego znaczenia ogólnego, aby uzasadniała jej ponowne rozpoznanie.

60 dni więzienia w zawieszeniu

Landsréttur, czyli islandzki sąd apelacyjny, utrzymał w lutym wyrok 60 dni więzienia w zawieszeniu wobec mężczyzny w wieku około 60 lat. Był on oskarżony o napaść oraz poważne znieważenie byłej partnerki.

Według aktu oskarżenia mężczyzna miał zaatakować kobietę w sierpniu 2023 roku. Miał chwycić ją za ramię i tył szyi oraz popychać ją, próbując usunąć ją z terenu, który uważał za swoją własność.

Podczas zdarzenia miał również używać wobec niej szeregu obraźliwych słów. Część z nich sąd apelacyjny uznał za niewystarczające do zakwalifikowania jako poważne znieważenie w rozumieniu przepisów karnych. Inaczej oceniono jednak rasistowskie określenie odnoszące się do wyglądu i pochodzenia kobiety.

Granica między wolnością słowa a znieważeniem

Mężczyzna chciał, aby sprawą zajął się Sąd Najwyższy. Argumentował, że chodzi o granice wolności wypowiedzi oraz o to, jak przepisy chroniące cześć i godność osoby bliskiej mogą ograniczać swobodę słowa.

W islandzkim prawie istnieje przepis przewidujący karę za znieważenie lub poniżenie małżonka, byłego małżonka, dziecka albo innej osoby bliskiej, jeśli czyn ma charakter poważnego znieważenia. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia.

Mężczyzna podnosił, że uniewinnienie ma dla niego duże znaczenie osobiste i zawodowe. Wskazywał też, że ma 61 lat i wcześniej nie był karany.

Sąd Najwyższy odmówił

Sąd Najwyższy nie podzielił jednak argumentacji, że sprawa ma szczególne znaczenie dla ogólnej wykładni prawa. Uznał, że z materiałów sprawy nie wynika, aby jej rozpoznanie było konieczne z punktu widzenia interesu publicznego lub szerszego znaczenia prawnego.

W efekcie wniosek mężczyzny został odrzucony, a wyrok sądu apelacyjnego pozostaje w mocy.

Sprawa pokazuje, że wolność słowa nie oznacza pełnej dowolności w obrażaniu innych osób, szczególnie w kontekście przemocy domowej, konfliktu z byłą partnerką i wypowiedzi odnoszących się do pochodzenia lub wyglądu.

Sądy odróżniły zwykłe obelgi od wypowiedzi, które ze względu na rasistowski charakter i kontekst relacji między stronami mogły zostać uznane za poważne znieważenie.

Granica wolności wypowiedzi kończy się tam, gdzie słowa stają się narzędziem poniżania, zastraszania lub naruszania godności drugiego człowieka.

Źródło
mbl.isRÚV
Back to top button