W sobotni wieczór w rejonie Hólmavatn na Hegranes w Skagafjörður doszło do wypadku z udziałem kobiety wędrującej po okolicy. Poszkodowana znajdowała się na dość stromym zboczu po zachodniej stronie jeziora.
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło krótko przed godziną 18:00. Początkowo lokalizacja nie była dokładna, ale później służbom udało się ustalić, że do zdarzenia doszło w trudnym, kamienistym terenie na zboczu opadającym w stronę jeziora.
Trudne warunki dla ratowników
Na miejsce ruszyły trzy jednostki ratownicze: Skagfirðingasveit z Sauðárkrókur, lotnicza grupa ratownicza z Varmahlíð oraz Grettir z Hofsós. W akcji uczestniczyli także ratownicy medyczni, policja i straż pożarna.
Ratownicy musieli obejść jezioro pieszo, aby dotrzeć do poszkodowanej. Teren był stromy, skalisty i trudny do pokonania. Ze względu na obrażenia kobiety zdecydowano o wezwaniu śmigłowca Landhelgisgæslan, czyli islandzkiej straży przybrzeżnej.
Nie można było wylądować przy miejscu wypadku
Warunki terenowe nie pozwalały na lądowanie śmigłowca bezpośrednio przy poszkodowanej. Strome zbocza schodziły aż do jeziora, dlatego ratownicy musieli przetransportować kobietę na noszach do pontonu.
Następnie przewieziono ją łodzią przez jezioro do miejsca, gdzie czekała karetka. Śmigłowiec wylądował tam około godziny 20:00 i po około 20 minutach wystartował z poszkodowaną.
W akcji brało udział około 20 osób
Łącznie w działaniach uczestniczyło około 20 osób z trzech grup ratowniczych, policji, pogotowia ratunkowego i straży pożarnej.
Akcja pokazuje, jak trudne mogą być interwencje ratownicze w islandzkim terenie. Nawet pozornie zwykła wędrówka może zakończyć się sytuacją, w której potrzebne są jednocześnie piesze zespoły ratownicze, łódź, karetka i śmigłowiec.







