Zdrowie psychiczne młodych ludzi coraz częściej pojawia się w debacie publicznej. Mówimy o presji, mediach społecznościowych, samotności, lęku przed przyszłością i przeciążeniu codziennością. Ale pytanie brzmi: czy za tymi rozmowami idą realne działania?
Héðinn Unnsteinsson, islandzki doradca i autor tekstu o zdrowiu psychicznym młodzieży, opisuje swoje spotkania z uczniami szkół średnich w Islandii. Zainspirowany działalnością pisarza Þorgrímura Þráinssona, który odwiedza szkoły podstawowe z wykładami o umiejętnościach życiowych, Héðinn postanowił odwiedzić wszystkie szkoły średnie w kraju z wystąpieniami o kondycji psychicznej.
Od lutego odwiedził już ponad dziesięć szkół i spotkał około tysiąca uczniów.
Młodzi ludzie są obecni, ale często jakby odłączeni
Podczas spotkań Héðinn rozmawia z uczniami o podstawach zdrowia psychicznego: emocjach, myślach, sposobie postrzegania świata, relacjach, komunikacji, życzliwości wobec siebie, kontakcie z naturą i rozsądnym korzystaniu z ekranów.
Najbardziej uderza go jednak zmiana, którą zauważa w porównaniu z początkiem lat 90., kiedy również rozmawiał z młodzieżą o zdrowiu psychicznym.
Według niego dzisiejsi uczniowie są często mniej aktywni, rzadko zadają pytania, sprawiają wrażenie odłączonych i mają trudność z utrzymaniem uwagi przez dłuższy czas bez sięgania po telefon.
To nie jest oskarżenie wobec młodych ludzi. Raczej sygnał, że środowisko, w którym dorastają, bardzo się zmieniło.
Telefon jako stały towarzysz
Według przytoczonych danych Europejczycy spędzają średnio 4 godziny i 37 minut dziennie na telefonie. W ciągu doby sięgają po urządzenie średnio 144 razy.
To oznacza, że telefon nie jest już tylko narzędziem. Stał się częścią codziennego rytmu życia. Towarzyszy przy odpoczynku, nauce, rozmowach, nudzie, stresie i samotności.
Héðinn zwraca uwagę na prostą myśl: wszystko, czemu poświęcamy uwagę, rośnie. Jeśli coraz więcej uwagi oddajemy ekranowi, mniej zostaje jej na własne myśli, relacje, ciało, naturę i rzeczywistość tu i teraz.
Presja, porównywanie i niepewność
W tekście przywołano także wypowiedź Guðlaug Birty Sigmarsdóttir, Miss Grafarvogur 2026, która jako największe wyzwanie swojego pokolenia wskazała zdrowie psychiczne i presję współczesnego społeczeństwa: media społecznościowe, niepewność przyszłości i ciągłe porównywanie się z innymi.
To zdanie dobrze opisuje doświadczenie wielu młodych ludzi. Dorastają w świecie, w którym niemal wszystko można porównać: wygląd, sukcesy, relacje, styl życia, popularność, podróże, ciało, ubrania, osiągnięcia.
Problem polega na tym, że porównanie w mediach społecznościowych rzadko odbywa się z prawdziwym życiem drugiej osoby. Najczęściej porównujemy własną codzienność z czyjąś starannie wybraną wersją rzeczywistości.
Kontakt z naturą jako brakujący element
Héðinn stawia też pytanie o relację młodych ludzi z naturą. Czy w świecie nieustannego połączenia z ekranem nie tracimy kontaktu z czymś podstawowym — z ciszą, ruchem, oddechem, przyrodą i własnym ciałem?
Nie chodzi o romantyczne odrzucenie technologii. Chodzi raczej o równowagę. O to, aby młody człowiek nie żył wyłącznie w przestrzeni cyfrowej, ale miał też doświadczenie realnego świata, relacji twarzą w twarz, wysiłku fizycznego, odpoczynku i kontaktu z naturą.
Dane pokazują wyraźny spadek samopoczucia
Według badań Rannsóknir og greining ocenę swojego zdrowia psychicznego jako dobrą lub bardzo dobrą deklarowało 78 procent uczniów szkół średnich w 2004 roku. W 2021 roku było to już tylko 45 procent.
To duża zmiana. Nawet jeśli nie da się jej wyjaśnić jednym czynnikiem, trudno ją zignorować.
Młodzi ludzie nie funkcjonują w próżni. Ich kondycja psychiczna zależy od rodziny, szkoły, relacji, przyszłości zawodowej, sytuacji mieszkaniowej, mediów społecznościowych, ekonomii, presji społecznej i dostępu do pomocy.
Czy naprawdę coś z tym robimy?
Islandzki rząd w swoim programie z 2024 roku zapowiadał zwiększenie dostępu do usług zdrowia psychicznego. Również Viðreisn kładła szczególny nacisk na zdrowie psychiczne młodzieży w kampanii wyborczej.
Pytanie postawione przez autora jest więc proste: czy za deklaracjami idą konkretne działania?
Bo jeśli młodzi ludzie coraz częściej mówią o przeciążeniu, lęku, samotności i trudności w odnalezieniu się w świecie, to nie wystarczy powiedzieć im, żeby „mniej siedzieli w telefonie”. Potrzebne są rozmowy, edukacja emocjonalna, dostępna pomoc, mądre zasady korzystania z technologii i dorośli, którzy potrafią słuchać bez natychmiastowego oceniania.
Zdrowie psychiczne młodych ludzi nie jest pobocznym tematem. To jedna z najważniejszych spraw społecznych najbliższych lat.
Jeżeli młodzież jest coraz bardziej zmęczona, odłączona i przytłoczona, nie można tego traktować jako indywidualnej słabości. To sygnał, że środowisko, które stworzyliśmy, wymaga korekty.
Technologia sama w sobie nie jest wrogiem. Ale jeśli zaczyna zastępować relacje, uwagę, odpoczynek, naturę i kontakt z samym sobą, trzeba się zatrzymać.
Najważniejsze pytanie nie brzmi więc tylko: co jest nie tak z młodymi ludźmi?
Brzmi raczej: co w naszym społeczeństwie sprawia, że tak wielu młodych ludzi czuje się gorzej — i co naprawdę jesteśmy gotowi z tym zrobić?







