Inflacja zaczyna hamować. Czy to już punkt zwrotny?

Na Islandii pojawił się pierwszy wyraźny sygnał, że inflacja może przestawać rosnąć. Najnowsze dane pokazują spadek rocznej inflacji z 5,4% do 5,2%, co daje ostrożną nadzieję, że najgorszy moment może być już za nami.
„Możliwe, że osiągnęliśmy szczyt”
Szefowa działu ekonomicznego w Landsbanki, Una Jónsdóttir, wskazuje, że choć pojedyncze odczyty nie dają pełnego obrazu sytuacji, to obecne dane można uznać za pozytywny sygnał.
Jej zdaniem, jeśli trend się utrzyma, inflacja może być już na swoim najwyższym poziomie i w kolejnych miesiącach zacznie stopniowo spadać.
Co to oznacza dla stóp procentowych?
Spowolnienie inflacji może mieć bezpośredni wpływ na decyzje banku centralnego. Do tej pory zakładano, że stopy procentowe wzrosną o 0,5 punktu procentowego.
Teraz pojawia się scenariusz, w którym podwyżka może być mniejsza – nawet o połowę, czyli około 0,25 punktu procentowego. To istotna zmiana, szczególnie dla osób spłacających kredyty.
Paliwo nadal problemem
Jednym z czynników wpływających na inflację pozostają ceny paliw. Tymczasowa obniżka VAT pomogła nieco ograniczyć wzrost cen, ale nie zmienia ogólnego trendu.
Ceny paliw na świecie nadal rosną i dopóki ta sytuacja się utrzymuje, presja inflacyjna nie zniknie całkowicie.
Inflacja bazowa daje sygnał
Dane z Statistics Iceland sugerują również, że zaczyna spadać inflacja bazowa, czyli ta po wyłączeniu najbardziej zmiennych czynników.
To ważny wskaźnik, bo często lepiej pokazuje realny kierunek zmian w gospodarce.
Choć nie można jeszcze mówić o pełnej stabilizacji, pojawiają się pierwsze oznaki, że inflacja na Islandii może zacząć się cofać.
Najbliższe miesiące pokażą, czy to początek trwałego trendu, czy tylko chwilowe spowolnienie.






