Islandia po raz kolejny pokazuje, że nie zamierza zatrzymywać się na tym, co już osiągnęła w energetyce odnawialnej. Tym razem chodzi o coś znacznie bardziej zaawansowanego – wykorzystanie tzw. „supergorącej” energii geotermalnej, ukrytej głęboko pod powierzchnią ziemi.
Czym jest „supergorąca” energia geotermalna?
Pod powierzchnią islandzkich złóż, w tym obszaru Orkuveita, potwierdzono obecność ekstremalnie gorących zasobów geotermalnych. To energia o znacznie wyższej temperaturze i potencjale niż ta, z której korzysta się obecnie.
Jej wykorzystanie może oznaczać:
- znacznie większą wydajność z jednego odwiertu,
- mniej infrastruktury przy większej produkcji energii,
- przełom w globalnym podejściu do odnawialnych źródeł energii.
Miliony euro na plan działania
Islandzki Urząd Energetyczny dostał 10 milionów euro z programu Horyzont Europa, czyli około 1,5 miliarda koron. Te pieniądze nie idą od razu na same odwierty, tylko na przygotowanie konkretnego planu, jak w praktyce wykorzystać energię znajdującą się głębiej pod ziemią.
To część większego projektu, który potrwa trzy lata i jest wart około 4 miliardy koron. W tym czasie mają skupić się na tym, jak wiercić głębiej i bezpieczniej, jak lepiej wykorzystać to, co już jest pod ziemią, oraz jak zdobyć więcej wiedzy, która pomoże rozwijać takie projekty w przyszłości.
Największe wyzwanie: technologia
Sama energia już została potwierdzona, ale problem zaczyna się tam, gdzie trzeba po nią sięgnąć. Im głębiej, tym trudniejsze warunki – bardzo wysokie temperatury i ogromne ciśnienie. To sprawia, że standardowy sprzęt po prostu się nie sprawdza. Trzeba zaprojektować nowe rozwiązania, które wytrzymają takie środowisko – od konstrukcji odwiertów po materiały używane w całej instalacji.
Jak podkreśla Hera Grímsdóttir, chodzi o stworzenie sprzętu, który realnie poradzi sobie w tych warunkach. Dlatego plan nie opiera się tylko na teorii – rozwiązania mają być testowane w praktyce, w trakcie wierceń, i stopniowo dopracowywane.
Pierwsze odwierty już wkrótce
Pierwszy ważny krok ma zostać wykonany jeszcze w tym roku. Pod koniec roku ruszy odwiert w Nesjavellir, jednym z kluczowych obszarów geotermalnych w Islandii. W projekt zaangażowane są największe firmy energetyczne w kraju, rząd oraz lokalne samorządy, więc skala działania jest duża.
Na same wiercenia firma Jarðboran dostała dodatkowe wsparcie finansowe. Kolejny odwiert planowany jest na 2027 rok, więc cały proces jest rozłożony na kilka lat i ma być realizowany etapami.
Dlaczego to może mieć znaczenie
Prace nad tą technologią trwają od lat, ale dopiero teraz pojawia się realna szansa, żeby przejść do praktycznego wykorzystania. Jeśli uda się rozwiązać problemy techniczne, Islandia będzie mogła produkować więcej energii bez konieczności budowania dużej liczby nowych instalacji.
To nie jest tylko lokalna sprawa. Jeśli te rozwiązania się sprawdzą, mogą zostać wykorzystane także w innych krajach. To z kolei może wpłynąć na rozwój energii odnawialnej na większą skalę.
Najbliższe lata pokażą, czy ten kierunek ma sens w praktyce. To będzie czas testów i sprawdzania, co działa, a co trzeba jeszcze poprawić. Islandia już wcześniej była miejscem, gdzie testowano nowe podejścia do energii – i wygląda na to, że tym razem jest podobnie.







