Birgir Ármannsson przewodniczący islandzkiego parlamentu, zmuszony był do przerwania obrad, gdy protestujący mężczyźni wtargnęli do budynku parlamentu.
Podczas gdy minister sprawiedliwości Guðrún Hafsteinsdóttir, wypowiadała się w sprawie projektu ustawy o prawie imigracyjnym, jeden z protestujących wspiął się na zewnętrzną balustradę balkonu, prawdopodobnie grożąc skokiem.
Dodatkowo, protestujący mężczyźni skandowali i wykrzykiwali hasła w kierunku polityków, sprzeciwiając się zaostrzeniu prawa imigracyjnego. Ostatecznie udało się ściągnąć mężczyznę zza balustrady, a obrady ponownie kontynuowano.
Ármannsson twierdzi, że nie można było zrobić nic innego, jak tylko wstrzymać posiedzenie parlamentu do czasu, gdy w budynku znowu zapanuje spokój.
Wszyscy byli bardzo zdenerwowani. Na sali było wielu członków parlamentu i było czuć wyraźny niepokój. Birgir Ármannsson
„Ważne jest, aby te wydarzenia nie doprowadziły do zamknięcia parlamentu. Musi on być otwarty dla wyborców. Jest to ważne dla naszej demokratycznej tradycji” – mówi premier Katrín Jakobsdóttir.







